FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj     
Dyskusja
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ASGplus Strona Główna :: Pytania , Pogaduchy i ankiety / Pogaduchy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kostka
Gość






PostWysłany: Pon 21:41, 13 Cze 2011    Temat postu: Dyskusja

Taka otwarta dyskusja o tym..;

Co jest według was najbardziej niebezpieczne dla airsoftu? Dla jego idei dobrej zabawy ?

Moim zdaniem najbardziej niebezpieczne jest lansiarstwo, bowiem zamienia sie często w wywższanie się nad innymi graczami za pomocą sprzętu. Efektem jest potem tworzenie sztucznych barier, podziałów na bogatych i biednych, na młodych i starszych, na doświadczonych i żołtodziobów. Dla tego zamiast jednego dużego forum traktującego o warszawskim airsofcie mamy asg.qrde, asg+, asg junior itd. a wszystkie te fora różnią tak naprawdę tylko limity wieku czy mocy replik - a to przecież wszyscy tacy sami ludzie którzy chcą się postrzelać.

Pozdrawiam i proszę o szczere i rozbudowane odpowiedzi.


Ostatnio zmieniony przez Kostka dnia Pon 22:44, 13 Cze 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
En
Moderator



Dołączył: 26 Mar 2011
Posty: 800
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Leszno/Wielkopolska

PostWysłany: Pon 22:15, 13 Cze 2011    Temat postu:

Czasem mam wrażenie, że na siłę chcesz widzieć takie podziały ... właściwie to mam takie wrażenie.
Niebezpieczne jest łażenie z repliką zarówno taką standardową jak i z repliką +50 do lansu publicznie, szpanowanie ALE poza środowiskiem oraz wszelkiej maści wygłupy z wykorzystaniem replik co może w przyszłości zaowocować restrykcjami prawnymi w stylu tych podnoszonych w Kalifornii.
Nie zauważyłem nikogo kto by się wywyższał sprzętem...
Podział na doświadczonych i nowicjuszy jest nieunikniony bo są tutaj doświadczeni jak i nowi ale nie ma problemów z korzystania z wiedzy tych doświadczonych - zwłaszcza, że w tej kwestii to ty stworzyłeś grupę gdzie opisujesz ją jako zamkniętą i elitarną, a ja w tym czasie niezgrupowany z nikim czerpie garściami od doświadczonych kolegów.
Podział na młodych i starych robi się sam ... i wygląda tak:
gimnazjaliści / licealiści / ludzie po szkole średniej gdzie najbardziej widoczne podziały wiekowe są w zakresie wieku 9 czy 10-18 lat wynikające z tego iż często ludzie w tym wieku tworzą sobie jakieś urojone przeszkody do porozumienia się miedzy sobą...

Aha i nie żebym mówił, że trzeba brać przykład tylko z tych starszych i doświadczonych bo jako przykład do naśladowania - człowiek, który robi na mnie super wrażenie to taki 10 latek w DPMie (sorry nie wyłapałem twojego imienia/ksywy)


Ostatnio zmieniony przez En dnia Pon 22:36, 13 Cze 2011, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kostka
Gość






PostWysłany: Pon 22:52, 13 Cze 2011    Temat postu:

En, tych podziałów nie widać na tym forum ale na innych widać i to dosć wyraźnie. Ale jak zwykle się rozpiszę, zacznie się dyskusja na pograniczu jakiejś porządnej rozróby, skończy się na 7 stronach postów i tyle z tego będzie. Dla tego kwestii "podziałów" tutaj nie rozwine bo podważa autorytet wielu powszechnie znanych środowisk i ludzi (nie z tego forum by było jasne).

Dobra, piszcie swoje obawy.


Ostatnio zmieniony przez Kostka dnia Pon 23:06, 13 Cze 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
En
Moderator



Dołączył: 26 Mar 2011
Posty: 800
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Leszno/Wielkopolska

PostWysłany: Pon 23:16, 13 Cze 2011    Temat postu:

Takie mają zasady i ja tam ich obawy też rozumiem - trzeba to uszanować i cieszyć się że sami potrafimy się zorganizować. Jak wiem na warriorach przekierowują do juniorów, o nas chyba w ogóle nie wiedzą ... ASG.qrde <- słyszałem od Tatosa - obstawiam, że boją się nastolatków biegających z replikami po ulicach co jak już pisałem byłoby druzgoczące dla ASG (ale kto tam ich wie - nie wnikam, nie znam ich)
Niedługo stuknie ci to 16 lat i będziesz mógł im empirycznie udowadniać, że byli w błędzie...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Wto 0:40, 14 Cze 2011    Temat postu:

[off] Proszę o zmianę tematu zgodnie z tematem dyskusji. [/off]

Ja obawiam się... nadmiernych obaw o airsoft. O_o.

Airsoft to nie tylko sport (dla Ciebie, Kostka, wydaje się nim wyłącznie być) ale również, dla wielu, bardzo fajne HOBBY. A jak hobby to i kolekcjonerstwo będące na równi z modelarstwem przykładowo. Nie zabraniam zatem nikomu posiadania świetnej repliki czy kamizelki Eagle'a - prędzej podpytam, jaką ma konfigurację i może zaczerpię inspiracji. Swoją wiedzę o ASG czerpię w dużej mierze z czytania i dogłębnego interesowania się tematem nie tylko replik. Cholernie mnie to fascynuje, czy to źle?

Problem 'wywyższania' się nie wynika z faktu posiadania jakiegoś kozackiego szpeju ale z charakteru człowieka... Na boisku piłkarskim, za kierownicą i w wielu innych miejscach znajdziesz szpanerów. Drogie zabawki są katalizatorem gburowatego szpanu wyłącznie w mieszance z debilizmem człowieka. Znam ludzi z wypasionymi wózkami i kasą, którzy są dobrymi, myślącymi kierowcami. Znam też graczy posiadających wyłącznie kontraktowy szpej USMC i Inokatsu w rękach, którzy świecą przykładem skutecznej, uczciwej gry, wspierając przy tym nowicjuszy.

Poza tym zagrożeniem w ASG jest dla mnie każdy sfrustrowany gracz, który wstał od monitora i usłyszawszy o ASG kupuje za kieszonkowe replikę i wbija na strzelankę myśląc, że to CS a potem przelewa frustracje i wali 'heady na żywo'.
Zapewne dla wielu tak to się zaczęło ale dopóki frustracja zostaje za granicą pola gry, zachowany jest zdrowy rozsądek i klarowne myślenie - jest OK i witamy w gronie. Emocjonalnym świrom jednak podziękuję. W tym gronie jeszcze takich nie spotkałem i niech tak pozostanie Smile.


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Wto 0:40, 14 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Wto 5:12, 14 Cze 2011    Temat postu:

Co do wypowiedzi Kostka to zostało już chyba powiedziane wszystko co i ja bym powiedział. Lansiarstwo ... nie rozumiem - czyli jak sobie zbiorę na fajny sprzęt, wymyśle konfigurację tego co mi się przydaje w grach to powinienem to na ścianie powiesić bo na strzelance przypał? Nie czaje. Osobiście spotykałem się z reakcjami typu - "Stary ale przepłaciłeś za to G&P, ja mam swojego XXX od XX i śmiga jak marzenie, a Ty wydałeś na to 3x tyle kasy. Wywyższanie się nad innych nie zależy od sprzętu tylko cech osobistych człowieka.


Co do niebezpieczeństw airsoftu to zdecydowanie do tego można zaliczyć wplątywanie się graczy w komflikty z prawem. Na terenie Warszawy airsoft ma dobrą reputację u policji i dobrze było by to tak utrzymać. Tak więc repliki chowamy grzecznie w domu, nie strzelamy z okien do zwierząt i ludzi, nie biegamy z kałachem zawieszonym na plecach do sklepu, oraz nie wykonujemy w kierunku osób trzecich gestów sugerujących, że do nich celujemy i mamy zamiar strzelić (nawet jeśli to tylko BB), to już jest karalne prawnie.


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Wto 5:16, 14 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ojciec
Gość






PostWysłany: Wto 5:52, 14 Cze 2011    Temat postu:

Zgodzę się z przedmówcami że głupota ludzka jest największym zagrożeniem dla ASG.
Koledzy lansiarstwo to nie tylko kupowanie kontraktowego szpeju, ris'ów, ras'ów, elementów magpul. Jest jeszcze druga strona medalu to ci którzy chcą być koszerni i np. nie chcą używać ww. elementów i mało tego zabraniają wszystkim w swoim otoczeniu do posiadania takich elementów, a o wspólnej strzelance z takimi mutantami co to mają x rzeczy to zapomnijcie. Tak jak piszecie lansiarstwo to stan ducha i podejście a nie sam sprzęt. Osobiście nigdy nikt nie dał mi odczuć ze jestem gorszy bo biegam z chińczykiem i wz'ecie.
Co do qrde i ww2 to zanim zacząłem uczęszczać na nasze wspólne spotkania to uczestniczyłem w strzelankach przez nich organizowanych. Jest tam wielu wartościowych ludzi. To tam poznałem Szybkiego, Pitra (dzięki temu połączyliśmy siły) i wiele innych osób, które tutaj się nie udzielają ale mam z nimi kontakt.
Grzechem w moim odczuciu qrde i ww2 jest duża anonimowość i rozlazłość (za nim ogarną zbiórkę to i godz. potrafi minąć) i nieelastyczni admini i moderatorz chodź też nie wszyscy. Walczyłem na qrd żeby dopuścili 15sto latków to zagrozili mi banem. Ba nawet nie pozwalają mi ogłaszać strzelanek w formie ogłoszenia jeżeli wymienię gdzieś że dopuszczam małolatów. Dlatego powstają małe hermetyczne fora, które szukają kontaktu z innymi takimi forami i wspólnie się organizują.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Wto 8:35, 14 Cze 2011    Temat postu:

Ja osobiście nie mam nic przeciwko niepełnoletnim, ale rozumiem skąd są podziały.

Ludzie od zarania dziejów zawsze się łączyli w grupy i dzielili na kasty, na gorszych i lepszych na bogatych i biednych. Czemu ASG miałoby być wyjątkiem?

Niektórzy lubią poważne scenariusze, niektórzy tzw. ładnie ujmując klepanki. Część osób bawi się w wojsko na niby, a części po prostu się bawi. Są grupy, które uważają się za elitarne i aby do nich móc dołączyć trzeba spełniać odpowiednie wymagania. Są też osoby uprzedzone do innych, a są też tacy, którzy się ze sobą po prostu nie dogadują, bo to odmienne charaktery.

Osobiście moim zdaniem podziały są dobre, ponieważ ludzie którzy myślą podobnie i działają podobnie lepiej ze sobą współpracują, przez co zabawa jest wtedy lepsza Smile. Trzeba taką grupę poszerzać i werbować osoby o podobnych zainteresowaniach, a wtedy nie będzie problemu. Dzięki temu unikamy większych sprzeczek pomiędzy jednostkami, niedomówień i problemów.

Trzeba też pamiętać, że na procent osób przychodzących zawsze znajdzie się procent osób, które odchodzą, to jest naturalna kolej rzeczy i nikt tego nie jest w stanie przewidzieć a tym bardziej powstrzymać.

Osobiście uważam, że nie ma czegoś takiego jak gorsza replika czy gorszy osprzęt ogółem, jest tylko uprzedzenie i naturalne poczucie wyższości, nad którą nie każdy jest w stanie zapanować.

Osobiście strzelanka z wami na Mokrym Ługu była moją pierwszą i bardzo mi się podobało to, że nikt nie walił komentarzami, które mogłyby być rażące dla mnie czy dla innych osób, które dopiero zaczynały swoją zabawę, dzięki czemu poczułem się, że nie muszę zaczynać z niewiadomo czym przy sobie by się dobrze z innymi bawić.

Ale założę się, że gdyby to była inna grupa i inna strzelanka, to zapewne zostałbym wykluczony z zabawy, ponieważ nie mam munduru, nie mam kałacha, nie mówię po rosyjsku, a strzelanka jest specyficznie nastawiona na konflikt rosyjski Wink. Oczywiście to tylko przykład, ale chyba każdy wie o co chodzi.


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Wto 8:37, 14 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Wto 9:45, 14 Cze 2011    Temat postu:

^ This ^
Powrót do góry
En
Moderator



Dołączył: 26 Mar 2011
Posty: 800
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Leszno/Wielkopolska

PostWysłany: Wto 10:11, 14 Cze 2011    Temat postu:

Jakbyś trafił na taką stylizowaną to może... ale nie sądzę żeby ktoś cię wywalił, każdy jakoś zaczynał i myślę, że wszyscy pamiętają jak wyglądali na swojej pierwszej strzelance - ja też nie miałem munduru, a nikt nie miał do mnie o to pretensji, pomagali mi podpowiadali, a na koniec obcy ludzie mówili że koniecznie muszę przyjechać na następną strzelankę i za nic nie dało im się wytłumaczyć, że nie mam swojego sprzętu czy dojazdu bo stwierdzali, że "coś się dla ciebie załatwi" i to mnie urzekło w ASG -.-
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kostka
Gość






PostWysłany: Wto 11:15, 14 Cze 2011    Temat postu:

Ja np. stylizuje się na konflikt wietnamski ale nie uważam się za lansiarza. Hełm kupiłem z demobilu za 5 dych, ładownice również z demobilu za 3 dychy. Za komplet munduru dałem 200zł. Moja replika to maksymalnie zdezelowany chińczyk. Ale gdybym kupił to wszystko za łączną sumę dwóch tysięcy złotych, do tego jakieś kamizeleczki itd. i na strzelance oraz na forum chwalił bym się jaki to mam drogi i dobry sprzęt - wtedy byłbym lansiarzem.

Moje największe doświadczenie z lansiarstwem miałem na strzelance na forcie chrzanów rok temu, gdy dzieliliśmy teren z grupą (jak się później dowiedziałem) CSAR. Cali obładowani sprzętem, kamizeleczkami, laserkami, ris-ami (jeden miał nawet noktowizor na hełmie w biały dzień o_o). Gdy zaproponowaliśmy im wspólną grę, odpowiedzieli że "z dzieciakami nie gramy, pozatym z tymi chińczykami nie macie z nami szans" i poszliśmy na drugą, zieloną część fortu grać.

Jak wracaliśmy potem przez ich część gdy już skończyliśmy grę, panowie z CSAR siedzieli sobie na murkach i tekstami w stylu "straszne gówniarstwo się teraz w asg bawi, no nie chłopaki?" czy "idzie bananowa armia" oceniali naszą przechodzącą obok nich grupę. Mojego kolege musiałem trzymać bo chciał im przyfasolić w pojedynke z wściekłości.

Powyżej opisałem przykład tego o czym pisałem - wywyższania się sprzętem, wiekiem i doświadczeniem graniczący ze skrajną pogardą.

Pewnie nazwiecie mnie "dziwakiem" w obecnej erze wojen na naprowadzane rakiety czy super emczwóreczki z maks dodatkami. Uważam że żołnierzowi potrzebny jest tylko dobry karabin, dobre buty, hełm, wygodny mundur i plecak. Cała reszta jest zbędna. Tylko z tym walczyli żołnierze w IWŚ IIWŚ i nie potrzebowali laserków czy noktowizorków. porównywać mogę, bo uzbrojenie zasadniczo sie nie zmieniło (karabiny strzelają na tej samej zasadzie, są nadal czołgi, działa, samoloty i okręty).

Uważam że jeśli ktoś naprawde uważa sie za dobrego i doświadczonego gracza, to może biegać nawet z najgorszym karabinem czy samym pistoletem, i tak będzie dobrze walczył i wykaże sie swoimi umiejętnościami bez ton sprzętu i wychwalania sie nim.

Pozdrawiam


Ostatnio zmieniony przez Kostka dnia Wto 11:17, 14 Cze 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Ojciec
Gość






PostWysłany: Wto 11:46, 14 Cze 2011    Temat postu:

CSAR to faktycznie specyficzna grupa i jest tam kilku oszołomów (m.in. Jack czy jakoś tak ten to ma posrane we łbie taki z długimi włosami ma hopla na temat markowych replik i nic go nie przekona że chińczyk może mu dorównać), ale jest też kilku wartościowych ludzi (m.in. Mider starszy gość ale zawsze pogada podpowie a i opieprzy jak trzeba). Jest to już typowa grupa milsimowa gdzie minimum sprzętu jest potrzebne choćby ze względu na restrykcyjne zasady dot. posiadanej przez gracza amunicji i braku możliwości doładowywania jej (duża ilość mid lub low magazynków). Często gęsto operują w ternie powyżej 48h (ostatnio jak ich spotkaliśmy to mieli właśnie trening z pt na nd) a ponadto są grupą ratowników medycznych asg (każdy ich członek musi mieć minimum kurs pierwszej pomocy a wielu z nich ma kurs ratownictwa). Jeszcze w terenie nie spotkałeś FIA to sa dopiero zapaleńcy to już nie asg tylko grupa paramilitarna która wykorzystuje asg do swoich celów. Tam oprócz kursów pierwszej pomocy wielu z nich ma kursy z radiooperatorki, skoków spadochronowych, wspinaczkowych. Normalnym jest zobaczyć ich z minimum 12 magami, radiostacją z prawdziwego zdarzenia z zasięgiem 20km. Ich liczba to z tego co ostatnio się orientowałem to 80 ludzi. Mieliśmy kiedyś z nimi kontakt ogniowy na Leśniakowiźnie, podczas którego wyeliminowaliśmy im kilka osób zanim zorientowali się że to pomyłka. tu również spotkaliśmy się z różnym przyjęciem od żebyśmy spadali bo im przeszkadzamy po może zrobimy sparing.

Co do wyszkolenia jakiego byś nie miał jak ci predator zrzuci bombę to nic Cię nie uratuje, po to jest technika żeby ułatwiać na polu walki. Ja np jestem zwolennikiem kolimatorów, uważam że naprawdę ułatwiają nawet w asg jeżeli jest dobrze zgrany o holograficznych nie mówiąc ale to nie nasza liga na te cudo. Ale żebyśmy się źle nie zrozumieli jestem baaardzo za żeby w pierwszej kolejności opanować strzelanie z wykorzystaniem przyrządów mechanicznych a dopiero wykorzystywać kolimatory i celowniki holograficzne.
Inny przykład bardziej przyziemny to XM25 z jego programowalną amunicją i walka np. w terenie zurbanizowanym. Upraszczając zasięg ten sam co M16 ale zeby zabić człowieka w pomieszczeniu strzelającym za okan musisz wywalić spora ilość amunicji bo musisz trafić bezpośrednio, z tegoż granatnika wystarczy że jako miejsce eksplozji podasz przekroczenie progu okna i całe pomieszczenie wypełnia się odłamkami. Czy na wojnie nie chodzi o to żeby być bardzie skutecznym i ponosić mniejsze straty od wroga, a w tym właśnie pomaga technika i technologia.
Powrót do góry
En
Moderator



Dołączył: 26 Mar 2011
Posty: 800
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Leszno/Wielkopolska

PostWysłany: Wto 11:47, 14 Cze 2011    Temat postu:

To, że na współczesnej wojnie nie są potrzebne laserki i noktowizory to mrzonki...
Ale my o ASG
w ASG to nawet celowniki mechaniczne nie są szczególnie potrzebne ale czemu by ich nie mieć skoro można -.-

Weźmy na tapetę naszą forumową choinkę np ... Razz
Z chińczykami co mają co poniektórzy zrobiłby większą siekę niż swoim markowym Razz I co ma wysprzedawać cały markowy szpej, błagać boga o przebaczenie czy coś?
Bzdura -.-
Sam siebie wpędzasz w kompleksy i tutaj to ty zaczynasz robić za takiego "CSAR"`a który mówi oni są markowi, wyszpejowani be be ble ble nie bawmy się z nimi -.-
Ty wszędzie się chwalisz że masz tani i lepszy sprzęt i twoje postępowanie jest jedynym moralnie słusznym - a przynajmniej tak to brzmi.
Nie ma co się wpędzać w kompleksy lepiej poćwiczyć sobie drużynową grę Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Wto 11:54, 14 Cze 2011    Temat postu:

Jak będę grał w bierki i uznam to za swoje hobby, wtedy kupię pewnie bierki wyczynowe ze specjalnymi chwytami turniejowymi.

Chcesz prawdziwego żołnierza - idź w polskie kamasze i posmakuj przestarzałego sprzętu (na szczęście mamy w niektórych przypadkach czym się pochwalić). Airsoft ma być zabawą a nie umartwianiem się i utrudnianiem sobie życia. Cały sprzęt, który wymieniłeś, po coś został stworzony i z reguły jest funkcjonalny. W ogóle masz dziwaczny tok myślenia - przyszło Ci do głowy, że trepy z IIWŚ walczyły używając DOSTĘPNEGO W OWYM CZASIE, NOWOCZESNEGO dla nich sprzętu? Nie możesz zatem porównywać tej epoki do współczesności. Mamy XXI wiek i, chcąc nie chcąc, Amerykanie wiodą prym w kwestii innowacji ręcznego uzbrojenia i te laserki i kolimatorki czemuś służą - skuteczności w celowaniu i współpracy z bombami naprowadzanymi laserowo na ten przykład. Uzbrojenie CHOLERNIE się zmieniło a z nim SKUTECZNOŚĆ żołnierza. Karabiny "na tej samej zasadzie" strzelały już ze trzy wieki temu, więc takie gadanie nic nie wnosi. Zmieniła się celność, niezawodność, skuteczność amunicji, prostota obsługi... Wymieniać dalej? Mamy czołgi ale Sherman połaskocze Abramsa a Abrams zniszczy Shermana jednym strzałem we mgle. Mamy samoloty ale Spitfire może zbliżyć się do F-22 wyłącznie na lotnisku. Mamy okręty ale taki HMS Hood zostałby zatopiony przez łódź podwodną klasy Ohio jednym Tomahawkiem albo Tridentem. Wymieniać dalej?
To tak jakbyś powiedział "Po co nam telewizory 3D? Przecież stary Rubin też wyświetla obraz, zasada działania ta sama!"

W użyciu zawsze jest taki sprzęt, na który dana epoka i realia pozwalają! IIWŚ - muszka, szczerbinka i skórzane kamasze. Obecny Afganistan - kolimatory, lunety noktowizyjne i buty z 10 patentami. Co w tym złego, no ja pierdzielę?

Chłopaki z CSAR zachowali się zdecydowanie źle ale ich sprzęt podyktowany jest realiami tego typu jednostki. Nie oczerniaj ich gustu ani żadnego innego. Jednostki CSAR taki sprzęt noszą i tak, mają noktowizory na hełmach nawet w dzień. Oni REKONSTRUUJĄ a nie tylko "bawią się w Airsoft", to ich fascynuję, stać ich na to i mają do tego prawo. Do tego doszedł czynnik pogardliwego szpanu i tyle.

Ja nie nazywam Twojego sprzętu super emszesnateczką a munduru jedynym koszernym. Zastanawiam się, kto tutaj próbuje tak naprawdę zabłysnąć? O_o

En, czy mogę kandydować do miana oficjalnej forumowej choinki-maskotki bo przez 3 lata wydałem na sprzęt więcej niż rozsądek nakazuje? Czekaj, noktowizora jeszcze nie mam... Smile

Uff, offtop mode off.


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Wto 12:04, 14 Cze 2011, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Ojciec
Gość






PostWysłany: Wto 11:55, 14 Cze 2011    Temat postu:

Chłopak może i ma pomysł na siebie w ASG ale kontakt z CSAR go zabolał a zły dotyk pamięta się całe życie Smile. To że tak ich potraktowali a nie inaczej to pierwszy i nie ostatni raz, nie należy się tym przejmować tylko starać się być lepszym i może kiedyś przy okazji pokazać takim jak oni że można im dopiec wycinając ich takimi chińczykami. Ja też jak dwa lata temu zacząłem przygodę z ASG to myślałem a tam 3miesiące i będę dobry. A tu guzik z pętelką nawet jakby mi się udało osiągnąć wyższy poziom to nic samemu nie zdziałam bo w ASG liczą się ludzie/zespół dzięki którym się osiąga dobre wyniki.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ASGplus Strona Główna :: Pytania , Pogaduchy i ankiety / Pogaduchy Wszystkie czasy w strefie GMT
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
     ASGplus:      
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group   c3s Theme © Zarron Media
Regulamin